Po koncercie z Luciano Pereyra, Martina wraz z wokalistą udzielili
wywiadu dla magazynu GENTE. Znajdziecie kilka słów o występie, co o
sobie sądzą piosenkarze oraz opis emocji, które towarzyszyły im podczas
wspólnego show. Zapraszam do rozwinięcia.
W niedzielę 19 czerwca, po raz trzeci w Luna Park Luciano Pereyra
przedstawił swój album "Tu mano" z Tini Stoessel, jako gościem
specjalnym. " To pokazuje, że zajmuję się sztuką w duszy" powiedział.
"Byłam zdumiona: kocham i bardzo go podziwiam", wyznała po spotkaniu z
czystymi emocjami, z GENTE jako jedynymi świadkami.
W zeszłą niedzielę, kiedy zegar wybył 11:15, cały stadion Luna Park
został wypełniony przez 6 tys. ludzi (przede wszystkim kobiety, które
były ze swoimi partnerami). Występ trwał przez około dwóch godzin, w
którym towarzyszyły żywy głos i wielkie emocje przy słuchaniu piosenek
swojego idola, Luciano Pereyra (34).
Kiedy nadeszło trzecie wydanie z wyprzedanym pokazem, aby zaprezentować
swój album "Tu mano" (Universal Music Argentina), wprowadził bardzo
specjalnego gościa. Zrobił to w najdrobniejszych szczegółach, z pewnym
napięciu w głosie: "Ona reprezentuje nas bardzo dobrze na całym świecie.
Jest to wielka artystka. Bardzo... ale to bardzo profesjonalna! A
przede wszystkim jest bardzo utalentowana. Należy zauważyć, że w duszy
gra jej sztuka muzyczna, taniec, aktorstwo... Odkryłem w niej aniołka
pełnego światła. Dzisiaj mam zaszczyt, przywilej, aby zaprosić ją na
scenę... Jest księżniczką!"
Martina "Tini" Stoessel (19) zdecydowana weszła na scenę, pomimo tego,
że zawsze mogliśmy patrzeć na przemianę tej dziewczyny z dziecka w
kobietę, co odzwierciedla w kinach biografia "Tini: Nowe Życie
Violetty". "Jestem tak zdenerwowana!", mówi Tini do mikrofonu w ręce
patrząc na publiczność, która dała owację na stojąco podczas hitu 'Tu
dolor".
"Luciano jest niesamowity. Prawda jest taka, że miło jest spotykać
takich ludzi, jak on... Zawsze wiedziałam o jego talencie, ale nie
wyobrażałam sobie tego w taki sposób. Jest on taki pokorny, hojny. To
sprawiło, że czułam się komfortowo i swobodnie na scenie, która była dla
mnie przyjemnością mającą na celu podzielić się swoją sztuką w takim
pięknym miejscu." powiedziała Tini dla Gente, kiedy szła do swojej
garderoby po zakończeniu show Luciano. Tam objęły się ponownie wraz z
Paty Cantu, meksykańską piosenkarką zaproszoną także na koncert Pereyra.
W międzyczasie można było także zobaczyć Rocky'iego, psa ukochanego
piosenkarza Jacka Russella, który został tak nazwany na cześć Sylvester
Stallone.
Z czym jesteś najbardziej związana z Luciano artystycznie?
Tini: Łączy nas błogosławieństwo, oboje robimy to, co kochamy. Byłam zdumiona tym doświadczeniem! Kocham i bardzo go podziwiam.
Kiedy się poznaliście?
Luciano: To było niedawno, w czasie nagrywania programu
telewizyjnego. (Hacelo feliz, dla El Trence) W takich sytuacjach
istnieją dwie możliwości: wielkie oklaski i chemia... albo nie! Jednak
to pierwsze! Więc zaproponowałem jej wspólny występ, a ona się
zgodziła.
Mimo, że Tini jest młodego wieku, to należy do innego pokolenia, nie sądzisz?
Luciano: Tak, to prawda, ale mimo młodego wieku jest artystką z
ogromnym talentem. Już zwiedziła prawie cały świat, gdzie we wszystkich
kącikach można usłyszeć jej piosenki. Czasami kiedy chodzę po jakimś
mieście, widzę billbordy, gdzie jest przedstawiona Tini. Robi to na mnie
ogromne wrażenie!
La mano, to utwór, który jest również nazwą twojej płyty, która mówi o
wyjściu z trudnych sytuacji, jakie jest jej imię i nazwisko?
Luciano: Jest ich kilka! Moi rodzice, mój brat, moja siostra: byli
pomocni, kiedy było naprawdę ciężko... Dziś ta piosenka została
zaśpiewana przez całą publiczność, mimo że była dla nich obca... Muzyka
ma taką moc. A dzielenie się nią ze wspaniałymi ludźmi jest czymś bardzo
emocjonującym.





Brak komentarzy :
Prześlij komentarz