W
życiu Martiny nastąpił wielki obrót. Teraz, gdy z dnia na dzień, po
kolei, w każdym kraju ma premierę jej film, Stoessel staje się jeszcze
bardziej rozpoznawana. 31 maja, premiera filmu Tini nastąpiła w jej
rodzinnym mieście - Buenos Aires, ale nie tylko tu. Premiera odbyła się w
całej Argentynie, czyli ojczystym kraju gwiazdy. W tym poście
przeczytacie relacje z tego wydarzenia. Zapraszam.
31
maja, po południu, Martina pojawiła się w domu swojego osobistego
fryzjera, który już od czasów Violetty zajmuje się jej włosami. Przy
okazji umówiła się z wizażystą. Na miejsce przyjechał także Dani
Martinez, który przeprowadził z nią ekskluzywny wywiad, w towarzystwie
kamery. Już niebawem ujrzymy zawartość tego wywiadu.
W
godzinach wieczornych do Martiny dołączyli jej najbliżsi. Pojawiło się
też i kilka sławnych osób, a także bardzo ważni dla Martiny ludzie.
Osoby, z którymi Martina pracowała przez kilka ostatnich lat. Obsada
serialu "Violetta", dzięki któremu Martina zawdzięcza sukces. Ale i
także konkurencja, ekipa z najnowszego serialu Disneya, "Soy Luna".
Również i pojawił się reżyser Violetty. Nawet pojawił się Sarkany, z
którym Martina współpracuje od lat! Można powiedzieć, że pojawiły się
tam osoby, które stanowiły, stanowią i będą stanowić ważną część w życiu
Stoessel. Bardzo miło z ich strony, że chcieli towarzyszyć w tak bardzo
ważnym dla niej dniu. Oczywiście pojawiły się paparazzi, dziennikarze.
Całemu wydarzeniu towarzyszyła też i kamera z kanału na Youtube'ie Tini.
Pewnie w przyszłym czasie pojawi się vlog na jej kanale z tej
uroczystości. Oprócz obejrzenia filmu, ekipa, jak i inne sławne osoby,
miały sesje na tzw. "ściance".
Teraz
może przejdźmy do wyglądu Martiny na tym wydarzeniu, bo muszę przyznać,
że o tym trzeba napisać! Oczy przykuwają usta Martiny. Nieco podchodzę
pod fiolet, jednak trochę w bordowy.
Włosy
zostały ułożone w inny sposób, niż zwykle. Kreacja Tini była w stylu
rockowym. Gwiazda powróciła do czasów "Violetta En Vivo", gdzie wtedy
ubierała się w tym stylu. Założyła czarny biustonosz oraz krótkie,
czarne spodenki. Na to specjalną narzutkę w czarne kropki, którą już
widzieliśmy na jednej z konferencji, dotyczących "Violetta En Vivo". Do
tego również siatkowana spódnica. Natomiast, aby strój wyróżniał się od
tego, na "Violetta En Vivo" i żeby nadać pazura, miała doczepione różne
przyszywki z różnymi napisami, czy symbolami. Do tego czarne, świecące
się szpilki.



Brak komentarzy :
Prześlij komentarz